2009-04-25 19:30 autor: jacbob77
4 075 odsłon
Witam,
mam problem z odzyskaniem wynagrodzenia od firmy, w której pracowałem. Chodzi o Europejską Kancelarie Finansową GELD (Wrocław). Pracowałem od 5 stycznia do 28 lutego na stanowisku Doradca Klienta. Moim zadaniem było dzwonienie do różnych firm i przedstawianie oferty kancelarii. Mieliśmy do wykonania pewien plan sprzedaży, który nie funkcjonuje w formie pisemnej (tak na marginesie do dzisiaj nie wiem co on obejmował). wynagrodzenie ustalone to przy rozmowie kwalifikacyjnej to 1000 zł netto (na rękę) podstawy + premie. Premia za wykonanie własnego planu to 300 zł, natomiast jeżeli cały dział wykonał plan to premia wynosiła 500 zł. Nie wiem czy to są osobne premie czy to tylko jedna (czy max 1300 czy 1800), ale to chyba nie istotne, ponieważ domagam się tylko tego 1000 zł. Zarówno w miesiącu styczniu jak i lutym nie wykonałem planu. Nie wykonał go nikt. To zdanie kierowników i prezesów. W styczniu otrzymałem wynagrodzenie zgodnie z ustaleniami: nie wykonałem planu więc dostałem 1000 zł. Problem pojawił się kiedy umowa między mną a kancelarią nie została przedłużona. Wówczas każdemu z nas, którym podziękowano nie wypłacono pieniędzy. Kilka dni temu byłem u prezesa Marka, który wspólnie z panem Michałem prowadzi kancelarie na rozmowie. Poinformowałem go o tym, że do dziś nie dostałem pieniędzy. Pan Prezes stwierdził, że wykonałem w jego ocenie 40% planu, więc może mi wypłacić 40% z 1000 zł, czyli 400 zł. Dostałem informacje, że jak chce to nie ma problemu mogę iść do sądu. Pan Marek stwierdził, że przedstawi dokumenty od księgowej o wypracowanych zyskach przez firmę i jest "czysty". Podobno, nie chce wyprowadzać pieniądze z firmy. Ciekawe dlaczego zrobił to w miesiącu styczniu kiedy to również nikt nie wyrobił planu i każdy dostał 1000 zł? Zgodziłem się, żeby zaoszczędzić sobie nerwów, bo szkoda czasu na tego człowieka i tą firmę. Ale to było przed świętami wielkanocnymi. do dzisiejszego dnia nie zobaczyłem ani 1000 ani 400 zł. Telefonów Pan Marek już ode mnie nie odbiera, mimo tego, że przez cały tydzień wydzwaniałem do niego i próbowałem się skontaktować. Sprawa, więc trafi najprawdopodobniej do sądu cywilnego. Przed tym chciałbym się dowiedzieć jak najwięcej na temat procedury i kosztów. Chciałbym prosić was drodzy forumowicze, aby ktoś mną pokierował i powiedział co mam robić. Na pewno znajdzie się tutaj więcej bardziej doświadczonych osób ode mnie. W załączniku dołączam umowę jaką otrzymałem od kancelarii. Prosiłbym bardzo o jej przeanalizowanie od kątem prawnym. Czy mam szanse wywalczyć w sądzie cywilnym swoje wynagrodzenie w wysokości 1000 zł? Jakie mogę ponieść koszty i w jakiej wysokości w przypadku przegranej?? Chcemy iść do sądy wspólnie z innymi osobami, które nie otrzymały wynagrodzenia. Czy tak jest lepiej i jak wtedy kształtują się koszty?? (jedna dziewczyna otrzymała 400 zł, ale również chce iść do sądą odzyska resztę, czy może?? Wiem, że się długo czeka na takie sprawy. Nie jestem pewien czy będę dostępny w tym czasie. Komu mogę zostawić pełnomocnictwo i jak to zrobić (jakie koszty)? Pracowałem od poniedziałku do piątku po 8 godzin dziennie w biurze w kancelarii. Wiem, że istnieje możliwość innego sposobu zabrania się do tego. Jakie są szanse przekształcenia tej umowy o dzieło w zwykły stosunek pracy, i czy nie lepiej byłoby uderzyć do sądu pracy?? Załączniki: ps. Nigdy nie dostałem planu sprzedaży jaki mam zrealizować w formie pisemnej. Na umowie też nic nie jest o tym napisane. Czy można więc mówić o jego wykonaniu skoro ja go nigdy nie otrzymałem. Jeszcze raz proszę o pomoc. Z góry dziękuje. Pozdrawiam2009-04-30 08:17 autor odpowiedzi: eGospodarka.pl - Dział Podatkowy
2009-04-30 16:14 autor odpowiedzi: jacbob77
2009-05-02 09:41 autor odpowiedzi: eGospodarka.pl - Dział Podatkowy
Publikowane w serwisie porady mają charakter edukacyjny i nie mogą być traktowane jako profesjonalne konsultacje dotyczące konkretnych przypadków. Redakcja ani wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za skutki wykorzystania zamieszczanych porad.
2019-10-27 23:22
2018-02-17 11:37